Musieliśmy zainwestować w promiennik gazowy, lepiej dmuchać na zimne.
A nie myślałeś o piecyku japońskim na naftę? Jest droższy, ale bezpieczny.
Musieliśmy zainwestować w promiennik gazowy, lepiej dmuchać na zimne.
A nie myślałeś o piecyku japońskim na naftę? Jest droższy, ale bezpieczny.
Ten piecyk pożyczyłem, więc jest to dla mnie koszt gazu do butli. Może pojutrze agregat dotrze nazot, więc wrócimy do normalnego grzania.
A takich japōńskich piecyków to nie widziałem - skąd bierze się naftę? To, że z inwazji na inne kraje, to wiem, ale skąd ma konsument skąd bierze?